Zwierzę jako prezent pod choinkę? Nie rób tego... dziecku!

Do Świąt Bożego Narodzenia coraz bliżej. Jeszcze tylko kilka dni zostało na zakup upominków i świąteczne przygotowania. Atmosfera przedświątecznej gorączki może sprzyjać pochopnym i nieprzemyślanym decyzjom. Czy zwierzę jako prezent pod choinką to dobry pomysł? Szczerze wątpię. Doświadczenie uczy, że to mogą być miłe złego początki. Mimo to, w wielu rodzinach pojawią się nowi domownicy: psy, koty, papugi, chomiki i wiele innych...

Mamo, tato chcę kotka!

O zwierzęta w listach do "Świętego Mikołaja" proszą przede wszystkim dzieci. Jednak "prezenty-niespodzianki" w postaci żywych zwierząt dostają również dorośli. Doświadczenie uczy, że adopcja lub zakup zwierząt w okresie świątecznym są obarczone większym ryzykiem niepowodzenia. Cenę za nieprzemyślane decyzje płacą przede wszystkim zwierzęta. Dlatego organizacje i wolontariusze broniący praw zwierząt zniechęcają do dawania zwierząt w roli "prezentów". Coraz częściej odmawiają oddania zwierząt do adopcji bezpośrednio przed Mikołajkami i Bożym Narodzeniem.

Zwierzę nie jest rzeczą.

Dając zwierzęta jako "prezenty" sprowadzamy je do roli przedmiotów, które mają ucieszyć obdarowanego. Łatwo zapomnieć wtedy o tym, że przecież są żywymi, czującymi istotami. Zwierzę przecież nie jest rzeczą, przedmiotem. W procesie adopcji powinno być podmiotem - kimś, o kogo się dba i pamięta o jego potrzebach. Członkiem rodziny.

Dobra adopcja to adopcja bez niespodzianek.

Drugą ważną kwestią jest to, że absolutnie niedopuszczalne jest obdarowywanie zwierzętami osób, które sobie tego nie życzyły. Myślenie życzeniowe: "Co prawda nie wiem, czy ciocia chce mieć kota, ale jak go zobaczy, to na pewno się zakocha" albo: kupowanie zwierząt tylko dlatego, że są tańsze od atrakcyjnych prezentów-rzeczy jest niedopuszczalne. Nawet, jeśli ciocia marzy o kocie, powinna móc się do adopcji przygotować, a także mieć wpływ wybór zwierzęcia, za które będzie odpowiedzialna przez kilkanaście (lub nawet więcej) lat.

Zwierzę przyniesie na Mikołajki worek... zmian.

Dlatego najlepiej zrezygnować z pomysłu na "zwierzaka pod choinką". Warto zastanowić się na spokojnie, czy gdyby nie Święta, też zdecydowalibyśmy się na adopcję kota lub psa. Odpowiedzieć sobie na pytanie, czy decyzja nie jest podejmowana w pośpiechu. Czy jesteśmy gotowi na zmiany w życiu, nowe obowiązki i ponoszenie wydatków na opiekę nad zwierzęciem.

Rodzinne Święta to dobry moment na przygotowanie do adopcji.

Świetnym pomysłem może być wykorzystanie okresu Świąt do omówienia z domownikami wszystkich spraw związanych z pojawieniem się zwierzęcia, np. podziału obowiązków. Wtedy pod choinką może pojawić się dobra książka dotycząca opieki nad kotem lub voucher na zajęcia w psiej szkole. Sama wiadomość, że rodzice zgadzają się na pojawienie się wymarzonego zwierzęcia, będzie wtedy dla dzieci prezentem, a po Świętach można tą decyzję spokojnie i odpowiedzialnie zrealizować. Wisienką na torcie będzie przedłużenie atmosfery Świąt.

Adopcja na Święta ma sens jako zakończenie odpowiedzialnych przygotowań.

Adopcja to proces, a przybycie nowego zwierzęcia do domu to jej końcowy etap. Dlatego w żadnym wypadku nie należy działać w pośpiechu - osoba oddająca zwierzę pod opiekę może chcieć poznać osoby, które chcą się nim zaopiekować. Może również nie chcieć w czasie świątecznych przygotowań zajmować się weryfikowaniem, czy dom, do którego ma trafić zwierzę, jest gotowy na jego przyjęcie. Dlatego jeśli chcesz, by zwierzę pojawiło się w Twoim domu w okolicy Świąt, rozpocznij przygotowania do adopcji co najmniej kilka tygodni wcześniej.

Oczywiście nie ma żadnych obiektywnych przeciwwskazań, by adopcja zwierzęcia odbyła się przed Świętami. Jest to dobry pomysł, pod warunkiem, że zwierzę zostaje potraktowane jak nowy członek rodziny. Wtedy, gdy jest to przemyślana decyzja wszystkich domowników, a Święta to jedynie pretekst, a nie powód, by zwierzak pojawił się w domu. W wielu rodzinach koniec roku to czas urlopów i bywa, że wtedy łatwiej znaleźć czas na zaopiekowanie się zwierzęciem w okresie aklimatyzacji.

W Święta trudno o pomoc. Przygotuj się na kłopoty.

Wyprawka (wszystkie niezbędne akcesoria "na start" i dobrej jakości karma) powinny znaleźć się znaleźć w domu wcześniej. W czasie Świąt trudno będzie nam je kupić, zresztą powinny być gotowe zanim zwierzę do nas trafi. Warto pamiętać o potencjalnych trudnościach. W czasie Świąt, zwłaszcza w małych miejscowościach, trudno też będzie znaleźć czynną lecznicę weterynaryjną. Trzeba to uwzględnić, bo adoptowane zwierzę może potrzebować pomocy weterynaryjnej, a jeśli się rozchoruje, z wizytą nie można zwlekać. Czas bezpośrednio po adopcji to okres podwyższonego ryzyka zachorowań. Upewnij się, że będziesz miał do kogoś zwrócić się o pomoc, jeśli na przykład w pierwszy dzień Bożego Narodzenia zaczną się kłopoty.

Nie licz na diagnozy "dr. Google" i internautów.

"Zabierz zwierzę do lekarza". To jedyna sensowna porada dla opiekuna chorego zwierzęcia, jakiej można udzielić przez Internet. Zwlekając, poważnie ryzykujesz. Często mogą liczyć się nawet nie godziny, a minuty (np. w przypadku połknięcia trującej substancji lub niebezpiecznego przedmiotu). Święta niestety niosą wiele takich zagrożeń. Od szkodliwego dla zwierząt ludzkiego jedzenia, przez trujące rośliny, do groźnych ozdób choinkowych.

Jak widać, z wielu powodów niespodzianki i spontaniczne decyzje raczej się nie sprawdzą. Trudno wszystko uzgodnić, przygotować i przeprowadzić szykując niespodziankę, czy działając pod wpływem impulsu nawet najszlachetniejszych emocji.

Jeśli decyzja o adopcji zwierzęcia zapadła, przygotowania zostały przeprowadzone i wszystko jest gotowe, postaraj się zapewnić Wam wszystkim dobry start na wspólnej drodze życia.

Świąteczne zamieszanie nie sprzyja skupieniu się na potrzebach zwierzęcia.

Zwierzę w czasie pierwszych dni w domu potrzebuje przede wszystkim spokoju – czasu, by zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, poznać bliżej opiekunów. Warto zastanowić się, czy znajdziemy dostatecznie dużo czasu, by odpowiedzialnie zająć się nim w czasie Świąt? Czy na pewno jesteśmy na to przygotowani? Czy nie mamy w planach wyjazdu i co po Świętach, kiedy zacznie się szkoła, praca, stresy codzienności... Zwierzę może nie być gotowe, by od razu zostać samo, zwłaszcza, jeśli to szczenię lub pies "z trudną historią".

Zwierzę pod choinką? Nie rób tego... dziecku.

Jest jeszcze jedna ogromnie ważna kwestia, związana z kupowaniem "żywych prezentów" dzieciom. Obecność zwierząt w domu powinna być zawsze związana z nauką odpowiedzialności i empatii wobec słabszej, zależnej od nas istoty. Dzieci uczą się odpowiedzialności powoli, od nas – dorosłych. Angażują się w opiekę nad zwierzętami, chcą się czuć ważne, potrzebne i kompetentne. Dlatego ewentualna porażka adopcyjna (oddanie zwierzaka po Świętach do schroniska, "innego domu" itd.) to również porażka dziecka, którą będzie ono długo pamiętać. Dlatego nie podejmujmy decyzji pochopnie, nie dawajmy zwierzęcia w prezencie - nie róbmy tego nie tylko zwierzętom, ale również... dziecku.

Magdalena Nykiel

Pierwsza wersja powyższego tekstu ukazała się w beskidzkim dodatku "Gazety Wyborczej" w 2014 r.

UWAGA! Artykuły, opracowania oraz inne treści publikowane na tej stronie, o ile nie zostało to zaznaczone inaczej, są własnością Magdaleny Nykiel i ich wykorzystanie, kopiowanie i przetwarzanie we fragmentach lub całości bez pisemnej zgody autorki jest zabronione.